Meg Wolitzer Żona
Książka amerykańskiej pisarki Meg Wolitzer pod tytułem "Żona", pierwszy raz została wydana w Polsce w 2005 roku. Jednak premiera filmu na jej podstawie z fenomenalną tytułową rolą Glenn Close, wymusiła niejako powtórne przypomnienie jej przez wydawnictwo WAB | fot.: StockAdobe.com

Miłość i nienawiść: „Żona” – Meg Wolitzer

Książka amerykańskiej pisarki Meg Wolitzer pod tytułem „Żona”, pierwszy raz została wydana w Polsce w 2005 roku. Jednak premiera filmu na jej podstawie z fenomenalną tytułową rolą Glenn Close, wymusiła niejako powtórne przypomnienie jej przez wydawnictwo WAB. I bardzo dobrze, bo jest to pozycja ze wszech miar godna uwagi ze sprawnie nakreślonymi postaciami, które są niby zwyczajne ale może przez to bardzo wiarygodne.

Główni bohaterowie i tło wydarzeń

Joan, postać tytułową poznajemy w momencie, gdy jej mąż – sławny pisarz otrzymuje literackiego Nobla. Jest to punkt zwrotny również dla niej samej, chociaż w nieco inny sposób, niż by można się spodziewać. Z powodów, które wyjaśniają się w trakcie, Joan postanawia odejść od swojego męża. W międzyczasie jednak towarzyszy swojemu mężowi w podróży do Szwecji, gdzie ma odebrać to prestiżowe wyróżnienie.

W licznych retrospekcjach poznajemy historię związku, wydawałoby się bardzo dobranego małżeństwa. On, wykładowca literatury, zakochuje się w swojej studentce. Ona czuje w nim pokrewną duszę. Na dodatek łączy ich pasja do literatury. Postanawiają być razem mino wszelkich przeszkód i ta sztuka udaje im się przez wiele lat z tym, że potem okaże się że nie bez wyrzeczeń po jednej ze stron.

W powieści dokładnie pokazane jest tło społeczno – polityczne z lat ich młodości. Wojna w Korei, czas działań Eisenhowera, społeczna psychoza dotycząca ewentualnej zagłady atomowej, konflikty rasowe czy skostniały podział ról społecznych, to nie były dobre czasy dla kobiet. Jedyna w pełni akceptowana dla nich rola to ta dotycząca domu i macierzyństwa. Oczywiście nie było żadnych przeszkód w kształceniu się i w samorozwoju ale niewątpliwie trzeba było zmierzyć się ze sporą presją społeczną. Joan lubiła i potrafiła pisać, ale zdawała sobie sprawę, że kobiece pisanie zawsze będzie spychane na margines wielkiej literatury. Prawdopodobnie nie czuła się na siłach żeby udowodnić, że jest prawdziwym literatem, tyle że płci żeńskiej.

Narastające latami zgorzknienie

Joan raz wybrała i wydawać by się mogło, że pogodziła się ze swym wyborem. Jednak z czasem przyszło niezadowolenie. Jednocześnie nie potrafiła albo nie chciała zmienić swej sytuacji. Niby ma pretensje do siebie samej za jedną decyzję, jednak nic nie robi, by swój status zmienić. Latami pozostaje w cieniu męża, dostosowuje się do jego rytmu, cieszy się z jego sukcesów. Jest jego skromną podporą, na co on cały czas się godzi mimo, że z racji własnego zawodu świetnie zdaje sobie sprawę z jej zdolności. Tymczasem Joan sprawia wrażenie szczęśliwej i pogodzonej. Do czasu.

Postać tytułowej żony, jest autentyczna właśnie przez swoją typowość. Ileż jest  takich sytuacji, gdzie kobieta poświęca swoje ambicje, żeby dać więcej pola swojemu partnerowi. Może jeszcze trzeba zaznaczyć brak wiary we własne możliwości? Albo zbytnią wiarę w sugestie, które wypowiada osoba, która jest dla nas autorytetem? A przecież każdy autorytet może się mylić. A nawet jakby się nie mylił, to czy nie warto powalczyć o zmianę skostniałych jedynie słusznych racji i uprzedzeń? W tym wypadku może traci się osobistą strefę komfortu, ale zyskuje się wolność i satysfakcję. A to nie ma ceny.

TST

About admin

Check Also

Mały Oświęcim - dziecięcy obóz w Łodzi

Mały Oświęcim. Dziecięcy obóz w Łodzi

Każdemu z nas znane są okrucieństwa II wojny światowej i z pewnością nie ma na …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *